Gadżety, których kobiety tak naprawdę nie potrzebują.

Gadżety, których kobiety tak naprawdę nie potrzebują.

Jest mnóstwo kosmetycznych gadżetów, które przydadzą się każdej kobiecie. Ale jak wiemy, są też i takie, bez których poradziłybyśmy sobie całkiem nieźle. A kupując je, wydajemy pieniądze oraz zaśmiecamy kosmetyczki i łazienkowe półki. O jakie niepotrzebne akcesoria chodzi?

Podkład w poduszeczce. Jest to kosmetyk kompaktowy, wewnątrz którego znajdziemy małą, płaską poduszeczkę nasączoną podkładem. Produkt mieści się w dłoni i ma oryginalny design, a my mamy pewność, że żaden płyn nie pobrudzi naszych ubrań (tak jak to bywało w przypadku klasycznych podkładów). Być może ten gadżet to doskonałe rozwiązanie dla kobiet, które w trackie dnia pracy muszą poprawić makijaż. Pozostałe natomiast musiałaby się uczyć sposobów aplikacji tego podkładu. A to wcale nie taka prosta sztuka.

Aplikator do przyklejania sztucznych rzęs. Kolejny gadżet, który miałby ułatwić kobietom makijaż. Wyglądem przypomina małe szczypce; czasami w zestawie znajduje się podstawka, na którą możemy odłożyć pasek ze sztucznymi rzęsami. Ten gadżet przypadnie do gustu tym dziewczynom, które dopiero co odkryły efekty, jakie daje domowe przedłużanie lub zagęszczanie rzęs. Jednak tym paniom, które sztuczne włoski doklejają samodzielnie, aplikator w niczym nie pomoże. Dlaczego? Ponieważ od nowa będą musiały uczyć się operować zarówno szczypczykami, jak i paskiem doklejanych rzęs.

Uchwyt na lakier do paznokci. To nic innego, jak silikonowy kubeczek, który zakłada się tak samo, jak pierścionki. Taki gadżet zabezpiecza lakier przed wylaniem się i pobrudzeniem palców, sofy, podłogi lub obrusu. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaje się być w porządku. Przypomnijmy sobie jednak, ile razy przekręcałaś dłoń i ustawiałaś palce tak, aby było ci wygodnie zrobić manicure. Silikonowy gadżet uniemożliwiałby pomalowanie paznokci. O wiele lepiej jest odstawić lakier w bezpieczne miejsce. Poza tym, czy widziałaś, aby kosmetyczka kiedykolwiek stosowała takie akcesoria?

Błyszczyk ukryty w sówce – breloku. Dobrze znamy błyszczyki wypełniające eleganckie zawieszki. To nie tylko praktyczny w użytkowaniu kosmetyk, lecz także biżuteria. A czy słyszałaś o produktach do ust schowanych w brelokach – sowach? Zwierzątka te są ostatnio bardzo popularne. Pojawiają się jako motywy i ozdoby ubrań, rysunki do pokolorowania, naszyjniki i kolczyki. Dlaczego nie miałyby pełnić roli kosmetyków? Niestety, błyszczyki ukryte w sówkach – brelokach wyglądają bardzo tandetnie, zrobione są z plastikowego tworzywa, a eleganckie kobiety z pewnością nie będą nosiły takiej biżuterii.

Komentarze zamknięte.